Nerwica

nerwica u kobiety

W życiu każdego człowieka wpisane jest przeżywanie i odczuwanie emocji. To za ich sprawą budujemy więzi z innymi ludźmi i możemy nasze życie przeżywać z różnych ston. To emocje decydują o naszym powodzeniu w życiu, szczęściu, sukcesie, pozytywne dodają nam skrzydeł, a negatywne – wpędzają w smutek lub zaburzenia zdrowotne.

Nerwica to choroba duszy, która przepełniona jest uczuciami negatywnymi. Ogólnie, kiedy przeżywamy więcej emocji pozytywnych niż negatywnych, nasze samopoczucie jest dobre, a zdrowie fizyczne funkcjonuje. Nie posiadamy napięć ani stresów, a ciało pozostaje w stanie niezmąconego relaksu. To jeszcze bardziej napędza nas pozytywną energią, dzięki czemu myślimy pozytywnie.

Niestety, życie codzienne nie jest usłane różami i dostarcza nam wielu powodów do stresu, które prowadzą do kryzysów emocjonalnych i załamań nerwowych. Przeważającymi uczuciami w takich kryzysach są smutek, lęk, gniew oraz poczucie niechęci do siebie i otaczającego świata. Silne emocje negatywne zaczynają rujnować nasze myślenie, potrafią totalnie odciąć od otoczenia, zaburzyć spokój i utrudniać codzienne funkcjonowanie. One są też podstawą wielu chorób o podłożu psychosomatycznym, z których najpowszechniejszą jest właśnie nerwica.

Przyczyny nerwicy

Szacuje się, że na nerwicę może cierpieć nawet osiem milionów Polaków! Problem zaburzeń nerwicowych jest więc niebagatelny i każdy może się z nim w swym życiu zetknąć. Zapalnikiem choroby są często traumatyczne sytuacje: śmierć bliskiej osoby, wypadek, utrata pracy, rozstanie z ukochanym partnerem – najczęściej jednak przyczyna nerwic jest złożona i niełatwa do zdefiniowania, a w jej rozwoju biorą udział liczne czynniki patologiczne.

Skumulowane stresy, nierozładowana złość i napięcie, które w sobie gromadzimy przez długi okres czasu, szkodzą naszemu zdrowiu psychicznemu. Podobnie różne konflikty przeżywane głęboko w podświadomości będą w końcu musiały znaleźć swe ujście w problemach ze zdrowiem. Ciało i dusza są nierozerwalnie połączone ze sobą – tu i ówdzie zacznie nas więc boleć, kłuć albo szczypać…

Typowe objawy

Nerwica to choroba, która niejedno ma imię, i u każdego ma ona inny przebieg. Charakterystyczne dla wszystkich typów nerwic są jednak objawy somatyczne, których pacjent początkowo nie utożsamia z chorobą duszy, lecz ciała.

Wiele nerwic zaczyna się od kłucia w klatce piersiowej i arytmii serca. Przyspieszony puls wywołuje lęk, który z kolei nie powoduje nic innego, jak dalsze wzmocnienie tętna. To przyspieszenie powoduje panikę i dalszy lęk. Mówimy wtedy o tzw. błędnym kole nerwicy – jednym z najbardziej charakterystycznych objawów choroby.

Poza nerwicą serca bardzo często mamy też do czynienia z nerwicą oddechu. Permanentne skupienie na oddechu jest charakterystyczne dla nerwicy lękowej. Skupienie to w połączeniu ze wzmożoną kontrolą sposobu oddychania prowadzi do hiperwentylacji – w organizmie znajduje się zbyt duża ilość tlenu powodująca spadki świadomości. Hiperwentylacja może być niebezpieczna dla organizmu, kiedy towarzyszą jej niepożądane objawy, jak bóle głowy, mrowienia kończyn, parestezje, bóle w klatce piersiowej, panika oraz utrata kontroli nad świadomością. Osobie, która hiperwentyluje, może wydawać się, że się dusi, umiera, czemu towarzyszy wzmożone napięcie całego ciała, ogromny lęk o życie, faktyczne skrócenie, spłycenie i przyspieszenie oddechu. Serce zaczyna walić jak szalone…

Sytuacja wydaje się całkiem groźna, tymczasem atak duszności na tle nerwowym w żaden sposób nie zagraża życiu ani zdrowiu pacjenta. W przeciwieństwie do prawdziwych duszności mija po podaniu osobie hiperwentylującej łagodnych środków uspokajających. Dobrym sposobem jest także oddychanie do papierowej torebki lub woreczka, jaki mamy pod ręką, dzięki czemu zmniejsza się podaż tlenu, a zwiększa ilość dwutlenku węgla w organizmie (oddychamy wydychanym powietrzem).

Nerwica oddechu bierze się z nadmiernego skupienia na procesach fizjologicznych niezależnych od naszej woli. Procesy te – jak oddychanie czy bicie serca – przebiegają prawidłowo, jeżeli nie są kontrolowane przez umysł.

Nerwica a depresja

Jak wielkie spustoszenie w naszym organizmie może wywołać lęk, wiedzą wszystkie osoby cierpiące na nerwicę. Z choroby jednak można wyjść niemal całkowicie bez szwanku po odbyciu skutecznej psychoterapii. Terapia behawioralno-poznawcza jest jedną z polecanych form, która pozwala na poznanie mechanizmów działania lęku i jego przyczyn.

Lęk jest podstawą rozpoznawania wszelkich zaburzeń o charakterze nerwicowym. To główna składowa nerwicy, czym choroba różni się depresji, w której uczuciem dominującym jest smutek.

34 Komentarze - “Nerwica”

  1. dorotka1 pisze:

    Witam! Kilka lat temu miałam stwierdzoną nerwicę, potem miałam spokój. Aż do teraz mam dziwne objawy ból i pieczenie w klatce i ból ramion rąk oraz pleców. Kurcze, nie wiem czy to wróciła mi nerwica? Pozdrawiam

  2. Irena pisze:

    Witam,
    Mam 33 lata i również walczę z tą potworną chorobą. Lęk, zawroty głowy bóle mięśni oraz kości sprawiają że nie jestem w stanie normalnie myśleć i cieszyć się życiem. Gdy miałam 13 lat zmarła moja mama, diagnoza – nowotwór piersi. Kilka lat później zmarła moja kochana ciocia, ponieważ miała guz mózgu. Lęk przed chorobą nowotworową wywołuje objawy, które występują przy raku.Moja pani doktor, psychiatra leczy mnie zotralem. Pod jej opieką jestem półtora roku. Po pól roku zażywania leku objawy nerwicy ustąpiły i nawet zdecydowałam się na dziecko. W ciąży czułam się rewelacyjnie. Objawy wróciły miesiąc po porodzie. Zaczęło się od szumu w głowie potem zawroty głowy, ból itd. Przyjmuje zotral trzeci miesiąc ale nie widzę poprawy. Standardowe badania wyszły… Za tydzień wracam do pracy i panicznie się boję że tym razem zotral nie pomoże.

  3. 100c100@wp.pl pisze:

    Czy przy nerwicy występują negatywne myśli? Lęk przed śmiercią, która w myślach ma przyjść szybko, jeśli coś zrobimy? Mam myśl, że umrę jeśli tylko skończę studia.
    Albo lęk, że coś jest poza mną w pokoju, za oknem. Lęk przed wyjściem z domu. Nie widzę przyszłości jaby jej miało nie być, czuję, że nic nie ma sensu.
    Dziwne bóle w klatce piersiowej. Silne bóle głowy, bezsenność, silne napięcia mięśniowe. NIe wiem co robić.

  4. 100c100@wp.pl pisze:

    Czy przy nerwicy występują negatywne myśli? Lęk przed śmiercią, która w myślach ma przyjść szybko, jeśli coś zrobimy? Mam myśl, że umrę jeśli tylko skończę studia.
    Albo lęk, że coś jest poza mną w pokoju, za oknem. Lęk przed wyjściem z domu. Nie widzę przyszłości jaby jej miało nie być, czuję, że nic nie ma sensu.
    Dziwne bóle w klatce piersiowej. Silne bóle głowy, bezsenność, silne napięcia mięśniowe. NIe wiem co robić.

  5. anna pisze:

    witam. od jakiegoś czasu mam problemy ze snem, czesto budze sie w nocy i nie moge pozniej zasnac, zauwazylam tez ze bardzo duzo rzeczy mnie denerwuje, wkurzam sie czasami bez powodu, jestem rozdrazniona, nie mam juz takiego apetytu jak kiedys, mam czeste zmiany humoru, czy to moze byc poczatkiem depresji badz nerwicy?

    • smutneoczy pisze:

      mam to samo, takie same objawy, a do tego jak sie denerwuje chce mi sie wymiotowac, zle sie czuje, sciska mnie w brzuchu, chce mi sie plakac, mam ochote uciec gdzies daleko, gdzie nikogo nie ma. nie radze sobie, chcialabym porozmawiac z kims obcym, z kims kto mnie nie zna i jest obiektywny, bo z narzeczonym, mama, siostra nie chce gadac – wszyscy mi mowia zebym dala spokoj, ze nie mam powodow do stresu i nerwow. a to nie w tym problem lezy,a raczej w psychice. moj ojciec jest chory, mial udar kilka lat temu – lekki, jest w 100% sprawny, aczkolwiek lekarze przepisuja mu duzo jakichs tabletek, choruje, a bynajmniej tak twierdzi. tylko ja nie wiem czy mam w to wierzyc skoro mowi ze strasznie mu niedobrze, ze serce go boli i musi usiasc bo mu slabo, a za 5 minut sie ubiera i wychodzi do kumpli jak gdyby nigdy nic. a do tego strzela jakies fochy- bedzie wszystko dobrze, a on przestanie sie do mnie odzywac. albo zacznie ze mnie drwic-ja mowie cos powaznego a on sie smieje. mieszkal sam, wiec zamieszkalismy z narzeczonym razem z nim , zeby nie byl sam. wyremontowalismy caly dom, wsadzilismy kupe kasy. ja w tej chwili nie pracuje,czekam na odpowiedz co dodatkowo mnie stresuje czy dostane ja czy nie. a poaza tym jak mam wychodzic z naszej sypialni do kuchni i wiem ze sie stykne z ojcem to az mi niedobrze sie robi, niestety nie mozemy sie wyprowadzic bo za kilka miesiecy bierzemy slub, odkladamy kazdy grosz. a ja czuje ze z moja psychika jest coraz ciezej… nie daje sobie rady, moze cos sobie wmawiam? dodam ze jak jestem poza domem to jestem innym czlowiekiem, dlugo budowalismy swoj azyl, a okazal sie on najwieksza pulapka. musze przetrwac kilka miesiecy, aby do lipca.. tylko jak…

  6. 2000_26_03 pisze:

    czy podczas tej choroby morze trząść sie cu=iało np przez adrenaline albo wysiłek fizyczny?

  7. Geddes pisze:

    http://nerwica.4um.pl/index.php zapraszam do pogadania:) oczywiście że tak wszyskie twoje objawy sa nerwicowe sama to przezywam :) napisz 5745432 gg

  8. absolwentka psychologii pisze:

    Nerwica obok depresji jest w tej chwili najczęściej spotykanym wśród Polaków zaburzeniem psychicznym. Potwierdzają to badania Izby Lekarskiej i doświadczenia wielu praktykujących psychologów. W Poradni Psychologiczno-Psychiatrycznej Magdaleny Senderowskiej gdzie odbywałam praktykę studencką pacjenci z różnymi [url=http://psycholog-ms.pl/poradnia/nerwica]objawami charakterystycznymi dla nerwicy[/url] stanowili ponad 80% wszystkich zgłaszających się. Wielu miało już za sobą szereg badań mających wykluczyć fizjologiczne przyczyny złego samopoczucia (tarczyca, niedobory minerałów, choroby serca itd.), ponieważ pacjent cierpiący na nerwicę często zaczyna interesować się swoim stanem zdrowia w momencie, kiedy objawem jest całkowity rozstrój żołądka lub problemy z sercem. Odczuwanie nieuzasadnionego lęku jest na ogół przez pacjentów ignorowane a nawet ukrywane przed najbliższymi.

  9. absolwentka psychologii pisze:

    Nerwica obok depresji jest w tej chwili najczęściej spotykanym wśród
    Polaków zaburzeniem psychicznym. Potwierdzają to badania Izby Lekarskiej
    i doświadczenia wielu praktykujących psychologów. W Poradni
    Psychologiczno-Psychiatrycznej Magdaleny Senderowskiej gdzie odbywałam
    praktykę studencką pacjenci z różnymi
    [url=http://www.psycholog-ms.pl/poradnia/nerwica]objawami
    charakterystycznymi dla nerwicy[/url] stanowili ponad 80% wszystkich
    zgłaszających się. Wielu miało już za sobą szereg badań mających
    wykluczyć fizjologiczne przyczyny złego samopoczucia (tarczyca,
    niedobory minerałów, choroby serca itd.), ponieważ pacjent cierpiący na
    nerwicę często zaczyna interesować się swoim stanem zdrowia w momencie,
    kiedy objawem jest całkowity rozstrój żołądka lub problemy z sercem.
    Odczuwanie nieuzasadnionego lęku jest na ogół przez pacjentów ignorowane
    a nawet ukrywane przed najbliższymi.

  10. aussie pisze:

    Denerwuje mnie te ciagle powtarzanie slowa dusza, jaka dusza.. badzcie tak ;laskawi podchodzi do tematu powaznie, i przestac bazowac na jakiejsc wymyslonej duszy.. Coz z pewnoscia mam nerwice… denerwuje sie wszystkim… wszystko przysparza mi olbrzymi stres… uwazam to za bardzo anormalne, popadam w panike kiedy nie moge znalezc kota… kiedy corka wraca swoim samochodem do domu… kiedy syn nie odpowiada na telefon… widze wtedy wszystko w czarnych kolorach… zabija mnie to powoli. przypuszczam ze powinnam sie udac do dobrego psychologa, psychiatry bo sama nie potrafie sobie pomoc… pomimo ze staram sie sobie tlumaczyc, ze przeciez nic sie nie dzieje,,,, wszystko jest w porzadku, ze powinnam patrzec na wszystko bardziej pozytywnie – nie potrafie…. strasznie mnie to meczy,,, ciagle mysle skad wzial sie ten problen,,, 3 lata temu mielismy pozar domu.. na szczescie wyszlismy z tego cali.. dom odbudowany mielismy ubezpieczenie,,, zginely tylko zwierzatka .. kot i papuga,,, ale do tej pory pozostala mi olbrzymi stres i przesada w sprawdzaniu czy wszystko jest w porzadku, wylaczone i na swoim miejscu i tak zycie przestalo byc piekne..

  11. ann pisze:

    mam problemy z oddychaniem, w nocy budzę się i brakuje mi tlenu, jestem nerwowa i rozdrażniona, dodam że jestem na początku ciąży i sytuacja mnie przytłacza pomimo tego że ciąża była planowana od dłuższego czasu.

  12. Robos pisze:

    Witam od trzech lat mam problem ,jestem strasznie zamólony wszystko mnie denerwuje wszystko chce robić w biegu ,najgorsza jest jazda autem wieczorem rażące światła i jakieś dziwne fioletowe przebłyski przed oczami ,pomocy byłem u psychiatry biore 8mc seronil i słaba poprawa doradzcie ? albo czy ktos tak mial ?

    • KASIA pisze:

      ja mam dokładnie tak samo gdy jadę autem też mnie światła z nad przeciwka jadącego auta denerwują,a dodatkowo panicznie się boję że ktoś za chwile we mnie uderzy. Nigdy się nie bałam jeżdzić autem a teraz to jakiś koszmar.

  13. sotk pisze:

    Witam, mam pewien problem ze soba i nigdzie nie moge ,,dopasowac” moich objawow/zachowan. Naogol jestem spokojna osoba, ale w momencie gdy jest stresujaca sytuacja, albo ktos mnie naprawde mocno zdenerwuje wpadam tak jakby w taki trans. Jestem agresywna, adrenalina dziala z takim skutkiem, ze fizycznie aatakuje osobe ktora jest przyczyna moje j zlosci. Nie potrafie nad soba zapanowac. To wszystko objawia sie zawsze tak samo. Trzesa mi sie stawy, ciezko mi sie oddycha, atak fizyczny, a na koniec po prostu ide. Pare razy znalazlam sie w roznych miejscach, nawet nie wiedzz z butoialam jak, kiedy. 2razy zdazylo mi sie isc bez butow-dopiero jak minal trans doszlam do siebie i wracalam do domu. Czy to sa objawy nerwicy ? Czy jakies zaburzenia ?

  14. iza pisze:

    Witam was polecam wam stronę http://www.nerwica.vegie.pl
    Wiele lat walczę z nerwicą ale teraz wiem że daje radę . Często lekarza leczą tylko objawy a nie przyczyny ! pozdrawiam gorąco

  15. Małgosia pisze:

    Od kiedy sięgam pamięcią przypominam sobie ,że wszystkie objawy wskazywały na to , że moja nerwica się rozwija podstępnie na początku ,strach przed rówieśnikami, izolowanie się ,wstyd przed kompromitacją ,zapominanie przed nauczycielami tego czego się nauczyłam .To już rozwijało się od szkoły podstawowej .Osobie takiej jak ja czyli spokojnej zachukanej ,zastraszanej przez otoczenie bez wsparcia najbliższych nie było lekko co powodowało dalszy rozwój choroby . Po silnym przeżyciu , które sobie sama zafundowałam ,moje życie zmieniło się na jeszcze gorsze ,przestałam ufać ludziom. Moje poczucie wartości zmalało do zera . Wsparcie męża było dla mnie nieocenione , ale teraz z perspektywy czasu to tylko maskowało i uśpiło chorobę .Następne życiowe tąpnięcia bez nadziei na lepsze pozwoliło na rozwój nerwicy znowu psychiatra i lekka na krótko poprawa. Każda praca to dla mnie stres , rozmowa z szefem skutkowała tym że nie mogłam normalnie wyrazić tego co chciałam przekazać bo zaraz brakowało mi powietrza i zaczynałam się jąkać .Teraz nasze obecne czasy zafundowały nam stres związany z brakiem pracy i kredytami których nie można spłacić .Wyjściem jak założyłam był wyjazd za granicę za pracą i tutaj okazało się ,że moja nerwica lękowa ma najlepsze warunki do rozwoju. Pracuję za granicą już dwa lata i mój stan psychiczny jest w coraz gorszej kondycji .Perspektywy na powrót nie ma ponieważ po powrocie do kraju będzie jeszcze gorsza perspektywa,tęsknota za rodziną jest tak wielka ,że czasami aż boli .W około sami obcy ludzie ,którzy myślą tylko o sobie ,pójście do lekarza to raz , że wydatek bo wszystko prywatnie , a po drugie to przy osobie postronnej bo język ,którego nie umiem .Błędne koło ,boję się każdej nocy bo to w nocy mam najgorsze objawy : pulsownie krwi w całym ciele ,mocne bicie serca ,wybudzanie się kilkanaście razy na noc ,strach ,że ból w dole brzucha to rak ,który mnie zabija powoli i który nie pozwoli mi wrócić do domu .Potworny strach , że jeżeli nawet zdążę przyjechać to zaraz umrę w niewyobrażalnych cierpieniach.

  16. Zlękniona pisze:

    Od kilku lat zmagam się z nerwica lękowa, na początku objawy skupiały się na układzie pokarmowym. Pogotowie jeździło do mnie cały czas, badania wychodziły rewelacyjnie. Dostałam leki uspokajające, udałam się do psychologa i był spokój. Jednak teraz wszystko wróciło. Zrobiło mi się słabo w pracy i od tej pory boję się chodzić do niej, jestem niesamowicie osłabiona, zażywam leki ale jakoś poprawy nie widzę. Jestem o tyle mądrzejsza, że wiem, że ie jestem poważnie chora, tylko ten LĘK, że stanie mi się coś w pracy jest potwornie paraliżujący i nie pozwala normalnie funkcjonować…. Proszę o kontakt:)

  17. hendzel jerzy pisze:

    czy przy nerwicy puchna kostki

  18. xxxxx pisze:

    Otóż nerwica to ciężka choroba .Sam nadal z nią walczę ale jestem już prawie w trakcie wyleczenia choć zawsze może wrócić.Na nerwicę chorują tylko ludzie którzy maja bardzo niskie mniemanie o sobie .Sam chodziłem kiedyś do psychologa .Przepisywali mi leki które nic tak naprawdę nie dadzą tylko pogorszą.Sam w to nie wierzyłem .Dopiero gdy poznałem co tak naprawdę jest przyczyną nerwicy zaczełem z nią walczyć.Byłem pod wrażeniem że takie błachostki powodują te napięcia.Poczucie niskiej wartości,zmienne nastroje powodują tą chorobę.Przede wszystkim brak skupienia powoduje nerwicę.Ludzie którzy przejmują się błachostkami chorują na nerwicę .Nerwica to błędne koło i błędne podejście do życia i wręcz przeciwnie ludzie inteligentni chorują na tą chorobę i właśnie przez to że mają niskie poczucie wartości niszczą sobie to życie a potem już są prawie w dołku z którego nie da się wyjść bo pozostają myśli .Jestem pewny że żaden psycholog wam tego nie powie bo dla nich to strata klienta ale ja mam serce i żal mi ludzie którzy właśnie byli lepsi a stoczyli się przez tą chorobę nie mają zielonego pojęcia co w życiu jest tak naprawdę istotne.

  19. Ewa pisze:

    Mam 55 lat i od 3 miesiecy mam tez nerwice,porobilam wszystkie badania i wszystko jest w porzadku,ale mam napady paniki i uciekam czasem sama nie wiem gdzie,boje tez byc sama w domu-jestem od 14 lat wdowa.lumacze sobie ze jestem zdrowa ale,to i tak wraca z powrotem.Jutro musze isc do pracy i sie boje,jak to dalej wszystko bedzie.Mieszkam w Niemczech,bylam juz u psychiatry no i dal mi tabletki ktore doprowadzily,ze mialam wysokie cisnienie ok.190\110 i wyladowalam w szpitalu,ale po zrobieniu wszystkich badan stwierdzono ze nic mi nie dolega,oni nie rozumieja chyba co to nerwwica.Kupilam sobie ziola i je pije ,bo psychotropow sie boje,jak bylam mloda w wieku 30 lat tez mialam i nerwice i depresje,dostalam tez takie leki ktore mnie powalily na zdrowiu,ale wtedy mialam male dzieci i jakos z tego wyszlam,ale teraz jest mi trudno.Pozdrawiam wszystkich

  20. xcxcxc pisze:

    Pomoże mi ktoś? Mam 15 lat, odkąd mój tata zaczął wyjeżdżać za granicę do pracy (miałam 9 lat) moja mama zaczęła mnie traktować jak „śmiecia” dosłownie, ciągle na mnie krzyczy, wyzywa od najgorszych, ciągle powtarza że nigdy mnie nie chciała itp, ale kiedy zbliżał się dzień powrotu taty zawsze przepraszała i powtarzała ze wcale tego nie chciała, więc nic tacie nie mówiłam bo wydawalo mi się ze to jednorazowe, ale to się ciągle powtarzało, aż w końcu powiedziałam o wszystkim tacie, odrazu poszedł do mamy i zaczął się o to wszystko wypytywać, wszystkiego się wyparla i nagadała tacie ze widziała mnie jak pale i ze to ja ciągle ją poniżam, a przy wszystkich udaje dobrą bo chcę zwrócić na Sb uwagę i jej pozbyć. Jk próbowałam to wszystko wytłumaczyć tata mi nie uwierzył nawet nie chcial ze mną rozmawiać. Postanowiłam poszukać wsparcia u mojej cioci, o wszystkim jej opowiedziałam okazało się, ze moja mama jak mnie urodziła była w szoku poporodowym i chciała mnie oddać tylko tata się nie zgodził, okazało się ze powinna ciągle brać leki. Wszystko zrozumiałam i starałam się nie dawać je protestów do kłótni, tylko ze ją to jeszcze bardziej nakręcało, a z roku na rok jest coraz gorzej, rok temu przyczepiła się do mnie o głupią 4 z matematyki i wtedy nie wytrzymałam i wszystko jej wygarnęłam uderzyła mnie w twarz, od tamtej pory zaczęłam się ciąć bo nie miałam już sily tego wytrzymać a to mi dawali jedyną ulgę. Raz nagrałam kłótnię jk się skapnęła rozwaliła mi telefon. Do tej pory nic się nie zmieniło z tą sytuacją oprócz mojego stanu psychicznego. Rok temu zaczęłam miec częste bole głowy i brzucha, jak tylko ktos podnosi na mnie głos odrazu zaczynam płakać nie potrafię tego powstrzymać, mam problemy z zasypianiem, pogorszył mi się wzrok, bardzo często mięśnie mnie rwą, a gdy zaczynam myśleć o tym wszystkim zaczynam płakać. Po za tym w podstawówce jeszcze jakos radziłam se w szkole ze kończyłam nawet z wyróżnieniem a teraz nie mam sily,się uczyć. Czy mg mieć nerwicę?

  21. Max pisze:

    Z nerwicą zmagałem się prawie 8 lat. Pozostały mi jedynie nieczęste wzmożone napięcia mięśni, potliwość dłoni i kołatania serca w sytuacjach, w których nie mogę zająć swojej uwagi, by nie odczuwać tych objawów. Poza tym, w końcu, po wielu trudach odzyskałem Siebie. Zero stanów lękowych, natrętnych myśli itp.
    Wiem, że w końcu mi się udało i to bez leków. One wcale nie są jedyną właściwą drogą ku wolności. Odzyskałem kontrolę nad swoim życiem, nad sobą, a wachlarz moich myśli wypełnił się zainteresowaniami i radością ze zwykłego dnia. Chętnych i potrzebujących pomocy zapraszam do podania maila w celu korespondencji. Postaram się napisać do jak największej ilości osób i odpisywać na pytania (w miarę możliwości czasu). Pozdrawiam wszystkich „nerwusów”

  22. Amelka pisze:

    Wygrałam z nerwicą ! tak przynajmniej dziś po kilku miesiącach walki mogę powiedzieć. Zaburzenia pracy serca, drżenia kończyn, ciśnienie.. i masę innych „przemiłych dolegliwości” załapałam. Było cienko i szkoda się rozpisywać jak bardzo. Trafiłam na mądrego kardiologa który szybko poradził sobie z diagnozą. Dał leki.. zalecił jazdę na rowerze stacjonarnym i kazał słuchać „Treningu Autogennego Cardio”. Nie ukrywam że wolałam tabletkę od ćwiczeń psychiki i ciała. Ale było gorzej i gorzej. W końcu usłyszałam ultimatum.. Albo pani robi co zalecam albo proszę szukać innego lekarza. Posłuchałam i nie ukrywam że dziś bym pana doktora chętnie wyściskała :) Ze stronki autogenny.pl zdobyłam ten trening cardio, kupiłam stary rower i zaczęłam ćwiczyć. W sumie całość około pół godziny dziennie. Dziś powiem jedno: leki praktycznie odstawiłam a nastrój 1000% w górę! polecam spróbować.

  23. Desti pisze:

    Ostatnio się zastanawiam czy nie ma nerwicy. Zawsze mówiłam że jestem psychiczna. Nie dość że pesymistka życiowa to z niską samooceną. Tak naprawdę nie wiem skąd się to wzięło. Jedynie pamiętam że w liceum zaczęłam mieć problemy z samą sobą. Wmawiając sb że jestem brzydka i beznadziejna, chociaż nikt nigdy mi tego nie mówił. Problemów w szkole nie miałam a raczej uchodziłam za tą mądrzejszą. Z czasem pomimo że czynnie uprawiłam sport, który jakoś mnie dopingował, zaczęłam mieć problemy z apetytem. Trudności z jedzeniem sprawiały że brak motywacji nie pozwalał mi na cieszenie się z życia. Swoje myśli i cały pesymizm do świata i ludzi przeobraził się w płacz w kącie żeby nikt nie widział. Rodzice stwierdzili ze popadam albo w anoreksje albo depresje, jednak wizyta u psychologa tego nie potwierdziła (przepisał mi magnez) . Na studiach stwierdzam że mój pesymizm przeobraził się w nadmierne picie alkoholu… czułam się po nim lepiej, niczym się nie przejmowałam i miałam wszystkich daleko. Działo się tak do momentu kiedy poznałam mojego ówczesnego narzeczonego który trochę mnie z tego ogarnął. Nadal jednak pesymizm został i wmawianie że jestem brzydka (gdzie w poprzedniej pracy zostałam przyjęta za wygląd do promowania klubu fitness). Rok temu dostałam pierwszego w życiu napadu padaczki- nikt z rodziny na nią nie choruje. Przyczynami podobno są głównie złe nawyki żywieniowe, stres. Jestem dla osób które mnie znają w ich oczach miłą i uśmiechniętą osobą, pewną siebie, i rozgadaną. Ale tak naprawdę to strasznie szybko mnie zdenerwować co przeobraża się w nie jedzenie ( trudno mi dogodzić nie przepadam za słodyczami a mięso to tylko kurczak, który ostatni mi zbrzydł. Jeżeli dałoby się żyć z samych owoców czy warzyw byłabym spełniona. W dodatku teraz pracuje w sklepie fish & chips gdzie żarcie dają za darmo – bierz ile chcesz , dodatkowo sprawia że jedzenie jest dla mnie katorgą). Jestem dziwna- potrafię zmieniać nastroje w 5 min:D . Pomimo że pracy nie mam trudnej jako sprzedawca, to co dzień ogarnia mnie lęk że dam ciała i sb nie poradzę ( chociaż wszyscy mi pomagają a szef jest bardzo w porządku ) Jem czasem tylko 3 kanapki dziennie to dodatkowo mam po części roztrojony żołądek. Sama się zastanawiam skąd mam energię do zabawy z dziećmi siostry którymi również się na co dzień opiekuję a i pracuje. A pamięć ? to coraz gorsza mam 24 lata a zamówienia nie mogę zapamiętać z przed 2 min. Nie dość że brak apetytu, lęk przed sama nie wiem czym , pesymizm, niska samoocena, nadmierne pocenie się przed stresującymi sytuacjami (gdzie moja waga wynosi poniżej normy), padaka to ostatnio odczuwam bóle w klatce czasem po prawej czasem po lewej no i bóle głowy( ale to raczej związane z angielską pogodą). Najgorsze jest to , że mam wsparcie w rodzinie ale nie umiem tego docenić i dalej się katuję i robię po swojemu. Masakra jak życie czasem jest ciężkie.

Dodaj komentarz