Nerwica lękowa

nerwica lękowa u kobiety

Lęk jest uczuciem pierwotnym definiowanym jako reakcja mobilizacyjna organizmu na zagrożenie. Zagrożenie to – w przeciwieństwie do strachu – jest nierealne i hipotetyczne, wywoływane myślami i wyobrażeniami lub sądami i opiniami innych. Tym różni się lęk od strachu, w którym mamy do czynienia z sytuacją realnego zagrożenia, kiedy na przykład zbliża się do nas pożar lub atakuje nas złodziej.

W przeciwieństwie do strachu lęk jest stanem emocjonalnym, który może być permanentny i towarzyszyć nam jako podstawowe uczucie zagłuszające skutecznie wszystkie inne. Lęk jest także emocją, na bazie której powstają wszystkie zaburzenia nerwicowe. Nerwica lękowa jest potocznym określeniem, które zbiera je pod jednym wspólnym hasłem.

Pozytywna rola lęku

Lęk to uczucie, które chroni nas i przystosowuje do nowych sytuacji w życiu. W niewielkich dawkach ma pozytywny wpływ na organizm i działa mobilizująco – powoduje, że zaczynamy intensywniej pracować, na przykład uczymy się do egzaminu. Kiedy jednak poziom lęku przekracza pewną granicę, staje się on przykry i następuje jego somatyzacja – ciało zaczyna nas boleć, a zaburzeniu ulegają czynności narządów wewnętrznych.

Objawy psychosomatyczne

Pamiętać trzeba, że każda nerwica lękowa przebiega w odmienny sposób i może dawać inne objawy – osoby cierpiące doświadczają jednak wielu zaburzeń psychosomatycznych i reakcji typowych dla lęku uogólnionego. To często bóle głowy, zaburzenia rytmu i akcji serca, bóle żołądka, zaburzenia układu pokarmowego, psychogenne bóle „wędrujące” po całym organizmie, brak apetytu oraz neurastenia – zespół nerwicowy o dominujących objawach w postaci wyczerpania, zmęczenia i osłabienia sprawności umysłowej.

Typowy jest także zespół derealizacji i depersonalizacji. Osoba chorująca na nerwicę lękową ma poczucie zmiany postrzegania otoczenia, nierealności i oderwania od rzeczywistości. DD może pogłębiać lęk i izolację jednostki od otoczenia, a w konsekwencji prowadzić do pogłębienia objawów nerwicy lękowej.

Z innych zaburzeń typowa i charakterystyczna jest labilność emocjonalna – chory z łatwością przechodzi w skrajne stany emocjonalne: w jednej chwili płacze, a w drugiej się złości; występuje też zwiększona drażliwość, niepokój oraz nieadekwatne reakcje na bodźce z otoczenia.

Nerwica – droga ku szczęściu

Nerwica lękowa często nazywana bywa pierwszą chorobą młodych, bo ulegają jej z reguły zagubione i poszukujące sensu w życiu jednostki. Za bezpośrednią przyczynę nerwicę lękowej uważa się konflikty wewnętrzne występujące w psychice jednostki polegające na niemożności pogodzenia przykładowo pragnień i ideałów z rzeczywistością chorego. Jeżeli konflikt w psychice jest długotrwały, przeradza się w zespół zaburzeń psychosomatycznych i powoduje lękową mobilizację całego organizmu. Ciało staje się napięte, organizm rozchwiany, a praca narządów ulega licznym dysfunkcjom.

Pomocą w nerwicy lękowej mogą być poradniki psychologiczne wyjaśniające mechanizmy powstawania lęku oraz psychoterapia. W cięższych postaciach stosuje się farmakologię, jednak jest ona ostatecznością, bez której wielu cierpiących się obywa. Najważniejszą sprawą dla chorego jest poznanie swoich konfliktów w podświadomości i niezagłuszanie ich, życie w zgodzie ze sobą. W tym pomocna może być terapia behawioralno-poznawcza stanowiąca wnikliwą i głęboką podróż psychologiczną w głąb siebie.

Nerwica lękowa tak naprawdę pozwala poznać siebie i znaleźć drogę do tego, czego wszyscy jako ludzie pragniemy – szczęścia i poczucia spełnienia. Wychodząc z niej, nie pozbywamy się całkowicie lęku, ale go oswajamy, zaczynamy kontrolować i sprawiamy, że nie jest paraliżujący.

  • Robert

    W końcu optymistycznie o nerwicy :) ja mam ją chyba w najgorszej postaci – silny lęk napadowy. Jestem na lekach, zaczalem psychoterapie, żyje nadzieją… Pozdrawiam wszystkich cierpiących, nie poddawajcie się, z tego można wyjść…

    • chillianna

      mozna wyjsc z tego ja po 2 latach terapi I zaakceptowaniu swiata zewnetrznego jakim jest I zycie nie walczac nerwice ale ja akceptowac I nie walczyc z nia , dacie rade kochani !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • robert

    ja nerwicy nabawilem po tym jak bylem z dziewczyna w zwiazku opartym tylko na seksie,po jakims czasie ona zaszla w ciaze i powiedziala mi ze dziecko moze niebyc moje ,kiedy odsunela mnie od dziecka koszmar sie zaczal ,pojawily sie stany lekowe ,natretne mysli ,wydawalo mi sie ze umieram ,niechcialem byc z rzadna dziewczyna pojawila sie u mnie genofobia i to trwa od lat ,boje sie zblizenia z kobieta i kazda proba budowania zwiazku konczy sie niczym ,chcialbym odzyskac moje dziecko i dac szczescie kobiecie ,niechce byc sam to mnie przytlacza ,zyje nadzieja ze uda mi sie pokonac chorobe i stac sie ojcem i mezem,byc moze to graniczy z cudem ale cuda sie tez zdazaja.chcialbym zachecic cierpiacych na nerwice zeby walczyli z nia i uwierzyli w siebie.

  • kris

    ja mam objawy nerwicy od3 lat, od 1,5 roku lecze sie u psychologa (bez lekarstw choć czasami mam wrażenie by sie przydały) i powiem wam że to bardzo pomaga, postępy są widoczne. Trzeba być bardzo, bardzo cierpliwym a bardzo małymi kroczkami bedziecie odzyskiwać spokój… podstawowy założenie to brak nastawienia na cel (wyzdrowienie) czyli brak nastawienia by było lepiej niż jest…

  • Łukasz

    Witam od 3 lat cierpię na nerwicę lękową, stany depresyjne w sumie wszystko
    po trochę . W obecnym stanie mam największy problem z oddychaniem tj. ścisk w
    klatce piersiowej, niemożność swobodnego oddychania, złapania pełnego tchu,
    kłucie serca, jakby moja klatka piersiowa była zablokowana, strasznie mnie to
    meczy bo potrafi trzymać cały dzień nawet jak jestem w domu.
    Ogólnie chodziłem do psychiatry i psychologa ale to wszystko
    farsa,zdzieranie pieniędzy z ludzi, nie mam pracy bo mi ciężko do niej pójść itd
    ogólnie lipa !
    Obecnie przyjmuje 1×1 pramolan jeśli chodzi o lęki pomaga
    Czy miałeś taki problem i jak sobie mogę z tym poradzić chodzi o te
    oddychanie, gdyż to mnie najbardziej męczy ?

    Będę wdzięczny za odpowiedz. Pozdrawiam

    • Emma

      Wędruję po takich stronach bo od jakiegoś czasu towarzyszą mi nieprzyjemne dolegliwości. Mam teraz trudny okres w swoim życiu i bliscy mówią, że to objawy stresu. Mam dosłownie to samo co napisałeś, też ciężko mi oddychać, nie mogę przez to zasnąć. To dla mnie nowa sytuacja, nigdy się tak źle nie czułam. Jak mam sobie poradzić, czy próbowaliście jakiś technik relaksacyjnych albo coś w tym rodzaju? Nie potrafię się uspokoić a kiedy nie mogę wziąć porządnego oddechu zaczynam się jeszcze gorzej czuć.

      • ilona

        podaj e-mail, mogę z tobą o tym porozmawiać, może jakoś pomogę, miewam tak.

      • pixe

        duzo by tu mowic ale naprawde da sie z tego wyjsc i swiat moze byc piekniejszy niz wczesniej znajdz swoja droge

    • ola

      Witam jezeli moge w jakis sposob podtrzymac was na duchu to sprobuje.ja na nerwice choruje juz 7 lat z przerwami. Przeszlam wszystkie mozliwe dolegliwosci jakie moga towazyszyc nerwicy, jezeli chodzi o ucick w klatce piersiowej scisniete gardlo… musimy nauczyc sie z tym zyc.przeszlam terapie i to jedy a rzecz ktora najbardziej ulatwila mi zycie. Kiedy zaczyna brakowac nam oddechu musimy pozwolic sobie dac sie poniesc w strone scisku i braku tchu a przekonamy sie ze gorzej juz nie bedzie ze nic nam zlego sie nie stanie. Tez kiedys porzucilam prace nie bylam w stanie sama do niej dojezdzac. Trzeba walczyc i byc dobrej mysli. Jezeli ktos bedzie chciaal to moge szezej opowiedziec o mojej nerwicy i sposobach radzenia sobie. Trzymajcie sie

      • Ilona

        czy możesz podać mi e-maila? mam do ciebie pewne pytanie odnośnie lęków.

        • ola

          podaje ci meila czekam na wiadomosc moze jakos pomoge olakom11@o2.pl pamietajcie nie jestesmy sami

    • chillianna

      moj drogi jedyny sposob na wyjscie z nerwicy lekowej jest terapia z psychologiem nie leki ale akceptacja pewnych rzeczy I zrozumienie tego co siedzi gleboko w twojej swiadomosci pomocne sa cwiczenia z oddychania cierpialam na nerwice przez dwa lata I nie widzialam juz mozliwosci zycia bez niej ale dasz rade kochany kiedy masz atak paniki zostan spokojny nic nie moze ci sie stac to tylko mozg wysylajacy sygnaly do twojego ciala , trzymaj sie tapping jest bardzo pomocne czyli oddychanie I dotykanie nog w tym samym czsie w pozycji siedzacej , dotykasz ud na zmiane jakbys wystukiwal rytm jest wiele pomocnych cwiczen ale oddech to podstawa!!!1 trzymaj sie I nie dawaj!!!!!!!

    • Ilona

      Łukaszu, ja miałam takie problemy, podaj e-mail możemy porozmawiać. napiszę do ciebie na e-maila

      • bartosz

        Witam ja mam bardzo podobnie i w dodatku jestem na etapie zmiany pracy i nie wiem czy to dobry czas na takie zmiany.

        • Olga

          Jeżeli zmiana pracy jest Twoją decyzją i w ten sposób poprawisz jakość swojego życia, to jak najbardziej jest to dobry czas na takie zmiany :) Sam fakt, że dotknęła Cię nerwica świadczy, o tym, że należy zrobić coś ze swoim dotychczasowym życiem… nie pozwól, aby ograniczała Cię w podejmowaniu korzystnych dla Ciebie decyzji, ponieważ utkwisz w błędnym kole a objawy wbrew pozorom będą się nasilały. Życzę powodzenia :)

      • kinia

        Też chciałabym się czegoś więcej dowiedzieć o leczeniu leków. Pomocy

    • Olga

      Psychoterapia, relaksacje, techniki oddychania. Pomyśl nad wyborem innego psychologa, jeśli ten w Twoim odczuciu kasował tylko pieniądze. Łukaszu to zaufanie jest podstawą pomyślnej terapii. Warto jeszcze próbować, są kompetentni psychologowie, którzy z pasją wykonują swoją pracę, a to Ty wybierasz, z którym chcesz pracować nad swoimi problemami. Jedno jest pewne potrzebujesz fachowej pomocy, więc warto podjąć działania, w tym kierunku
      Twoje dolegliwości nie są nieuleczalną chorobą a tylko uciążliwym skutkiem nadmiernego czy też długotrwałego stresu i napięcia. Niestety pozostawione same sobie mogą się nasilać i prowadzić do chorób psychosomatycznych. Pozdrawiam.

    • mloda

      mam takie same objawy to wszystko mnie niszczy nie jestem w stanie normalnie funkcjonowac bralam hydroksyzyne ale odstaqilam gdyz po niej mialam kozszmary odstawilam i zaczelam brac relamax b6 z poczatku bylo pomocne a teraz juz nie dziala. nie ma dnia zebym niemiala mysli ciagle sie boje i to nasila te objawy czy ktos to juz pokonal? bede wdzieczna jesli napiszecie co wam bylo pomocne

      • Marta

        Polecam książkę Dr Stephensa Briers’a „Pokonaj depresję, stres i lęk (czyli terapia poznawczo-behawioralna w praktyce)”. Ja jej całej nie przeczytałam, ponieważ ona w pewnym momencie zaczęła mi pomagać i wszystko wyjaśniać, a ponieważ miałam również depresję, to nie chciałam aby cokolwiek mi pomogło, więc ją odrzuciłam. Podsumowując- ta książka działa.

        • Iwa

          marta jaki jest koszt tej ksiazki?w kazdej ksiegarni jest dostepna czy na zamowienie?odpisz prosze

          • dan20

            Hej. Jak Ci minął kolejny dzień walki ?

          • Iwa

            hej…bylam u lekarza i bardziej mnie wystraszyl niz pomogl….jestem dobita strasznie.nie radze sobie z lekami…zapisal citabax i biore hydroxyzyne w napadach lęku.dziekuje ze pytasz-miło

          • pixe

            leki pomoga ale cie nie wylecza musisz znalesc swoja droge naprawde sie da ja to przeszlam 3 lata z lekami a potem masakra balam sie z domu wychodzic myslec a teraz jest lepiej niz bylo naprawde sie da

          • Iwa

            tak,wiem tylko jak to przetrwac…

          • Iwa

            jak sobie z tym radzisz?????

          • dan20

            Miejmy nadzieje, ze ten lek pomoże. Pamiętaj o pozytywnym myśleniu, u mnie to działa i od ok. 2 tyg. praktycznie zapomniałem o nerwicy. Oczywiście biorę również leki.

          • Iwa

            mam czeste klocie serca,masakra…przeszkadza mi to w pracy.najgorsze jest to ze si na tym skupiam.dzieki za mile slowa

      • pixe

        pokonalam :) i ty tez pokonasz a swiat bedzie piekniejszy przeczytaj ksiazke eckhart tolle nowa ziemia i rozwiaz wszystkie konflikty wewnetrzne wybacz sobie wszyskim napewno dobry psycholog pomoze

        • Iwa

          pixe jakie mialas obiawy nerwicy?mam czeste bole serca….tak jakbym miala jakas blokade gdy biore oddech strasznie kluje…jak szybko chodze tez…masakra.robilam echo serca wszystko jest ok…na pogotowiu jestem co tydzien na ekg bo boje sie ze dostane zawalu i mnie nie uratuja.to jest chore

    • Heniu

      Cześć jestem Heniek też mam nerwicę lękową od ponad 12 lat, strasznie uprzykrza mi to życie, wsluchuje się w tętno jak głupek, ciągle patrzę czy żyję, miewam wzmożone okresy ataku nerwicy jak choćby teraz, jestem w górach na urlopie a ciągle męczą mnie strachy, tu zakłuje kl.pierś, zdrętwieją nogi czy ręce, trzeba wejść na górkę i już nogi z waty, że padnę trupem… Nie brałem żadnych leków bo zwykle po badaniach lekarskich, które oczywiście mam wzorowe czułem się pewniej i nerwica odpuszczała. Jednak obecnie nie daje sobie z tym rady, idę w pon do lekarza po leki dla wariatów takich jak ja bo poprostu nie ogarniam:(

      • Ewa

        heniu….mam dokladnie to samo..uciekam do miejsc ciekawych,problem w tym ze uciekam przez swoim chorym stanem a nie przed miejscami i wciaz wleke to za soba.jak wariatka ciesze sie ze jestem w pracy z ludzmi i jakby co to ktos zadzwoni po pogotowie i bede zyc.smieje sie teraz z tego bo to chore i tak samo przerazajace.pozdrawiam i zycze sily :)

    • pixe

      mialam to wszystko i nawet wiecej i teraz jestem bardziej szczesliwa niz przedtem psycholog plus wiedza polecam eckhart tolle nowa ziemia

  • ewa

    Doskonale rozumiek problemy z oddychaniem u mnie byly one potezne i bardzo czeste ale staram sie z tym walczyc jak moge. Gdy mam atak zaczynam sama do siebie mowic ze bedzie ok staram sie uspokoic bo wiem ze innego wyjscia nie ma a gdy bede sie bardziej denerwowac to zlapanie oddechu bedzie jesZcze trudniejsze. W chwili obecnej najbardziej mecza mnie paniczne ataki leku . Cos okropnego nad tym juz nie potrafie zapanowac niedlugo ide do lekarza mam nadzieje ze mi pomoze.

  • Małgośka

    Witam, przeczytałam z uwagą wszystkie komentarze. Mam 40 lat , a
    moja nerwica lękowa została przez lekarza zdiagnozowana jako ,, wegetatywna,,
    Potrafię przez kilka tygodni funkcjonować normalnie , pracować, prowadzić samochód, zajmować się domem i dzieciakami… a potem zaczyna się horror..
    Na samą myśl , że mam gdzieś podjechać samochodem dostaję kołatania serca , wysokiego ciśnienia i uczucia ,, miękkich nóg,, . .kręci mi się w głowie i nawet zwykłe wyjście po mleko do sklepu to droga przez mękę…
    Mam wrażenie , że zaraz zemdleję , upadnę i nikt mi nie pomoże…
    Na razie funkcjonuję na Pramolanie , ale pomaga na krótko…
    Najgorzej jest w pracy, kiedy przełożony nafuczonym tonem palnie ,, i znów Pani omdlała? To do kiedy mogę spodziewać się chorobowego? Jak długo ma Pani zamiar ,,udawać,, chorą … a ja oczywiście skruszona odpowiadam ,że na pewne sytuacje nie mam wpływu i płacząc wracam do domu , bo tam czuję się najbezpieczniej… Nie mam siły już walczyć z tymi lękami … a leki dają ulgę tylko chwilowo… Pewnie potrzebuję terapii z psychologiem .. znacie jakiegoś dobrego w woj. opolskim ?

    • olga

      Witam,
      Tak, potrzebujesz psychoterapii i zapewne bez leczenia farmakologicznego by się obyło. Wybór psychologa to zaufanie, którym go potrafisz obdarzyć i Twoja gotowość do pracy nad sobą z jego pomocą :) Nie walcz z lękami, to bezsensu i pogłębia Twój stan bezsilności. Walcz o swoje szczęście bo masz dla kogo – są dzieci.
      Jestem prawie w Twoim wieku. Przeżyłam ten koszmar i wiem jak ciężko jest osobie dotkniętej nerwicą lękową. Ja cierpiałam 8 lat nim udałam się do psychologa. To była najlepsza rzecz, jaką mogłam zrobić dla siebie i swoich najbliższych. Bardzo szybko ustąpiły ataki panicznego lęku. Nauczyłam się czuć prawdziwy wewnętrzny spokój, co przy nerwicach lekowych jest chyba niemożliwe. W końcu poczułam czym jest radość, szczęście. Nie sposób wymienić wszystkich korzyści płynących z psychoterapii. Życie nabiera innych wymiarów :) Dodam, że od kilkunastu lat nie mam ataków panicznego lęku. Uwierz mi, nikt nie jest skazany na taki stan !!!! Życzę powodzenia. Pozdrawiam

  • malgorzata

    Nwitam Was. Wczoraj wrovilam od psychiatry i diagnoza brzmi zaburzenia lekowe. Bylam i jestem do tej pory w szoku bo nigdy bym sie takiej diagnozy nie spodziewala . Moje objawy to glownie zle samopoczucie drzenie rak i nog , miekkie nogi , szybkie bicie serca , dreszcze i gorace prady, uczucie oslabienia , caly czas chce mi sie spac , poca mi sie dlonie i stopy , i sztywnieje kark . Wszystkie te objawy nasillaly sie w ciagu 3 mies . Dostalam recepte na parogen ale po przeczytaniu ulotki i opini chyba go nie wezme juz chyba wole te moje objawy bo nie sa az takie straszne da sie z nimi zyc choc wolalabym ich nie miec . Moze ktos mi podpowie jak sobie radzic z napadami leku ????albo poprostu bedzie chcial pogadac pozdrawiam was

    • Tomasz

      Możesz brać ten Parogen. Pierwsze dwa tygodnie są bez poprawy ale potem jest super

    • Megan

      Witam.
      Zaczne od tego, ze wchodzac na to forum nie spodziewalam sie, ze tylu ludzi ma problemy z nerwica lekowa. Cierpie na to przypadlosc od 12 lat z przerwami. Pojawialy sie u mnie takie objawy jak: szybkie bycie serca, gola w gardle, nogi jak z waty i zawroty glowy ktore przez pewien okres nie pozwalaly mi na wstanie z lozka poniewaz za kazdym razem lezac kiedy probowalam ruszyc glowa mialam uczucie ze zemdleje. Dostalam wtedy takie leki jak Tranxene i Prozak ktore mi pomogly na jakis czas ale z tego co wiem teraz sa to leki czesciej stosowane przy depresji. Jedym z najgorszych objawow u mnie bylo to uczucie, ze swiat za oknem jest taki odlegly a zrobienie kroku w strone drzwi powodowalo wszystkie najgorsze objawy. Na ten moment moj stan jest lepszy i jestem wstanie wyjsc sama z domu ale i tak w dalszym ciagu wiaze sie to z duzym stresem i lekiem ktory bardzo mocno staram sie pokonac. Jedno wiem na pewno, ze zamkniecie sie w domu nie pomaga i im dluzej siedzimy w domu tym bardzie stany lekowe sie poglebiaja. Zauwazylam u siebie, ze im bardziej jestem zajeta praca, hobby czy czymkolwiek innym co sprawia ze nie mam nawet czasu pomyslec o tym ze zle sie czuje, tym jest lepiej ze mna. Natomiast siedzac w domu dluzej niz trzy dni juz zauwazam niepokojace objawy. Pozdrawiam wszytkich, ktorzy maja ten sam problem i mam dla Was jedno przeslanie: NIE DAJCIE SIE CHOROBIE!!! Za kazdym razem jak poczujecie sie chociaz troche zle KRZYKNIJCIE DO SIEBIE W MYSLACH… NIE DAM SIE CHOROBIE!!! TO MNIE NIE ZNISZCZY!!! I idzcie dalej dumni z siebie, z kazdego malego sukcesu kiedy uda sie Wam pokonac lek.

    • Iwa

      nigdy nie czyta sie ulotek,to jest podstawowy blad…zaraz masz te same skutki uboczne i ogarnia cie l,ek ze po zazyciu tego leku zwariujesz jeszcze bardziej.leki pomagaja uwierz kochana

  • Eve

    na nerwicę lękową cierpię od 5 roku zycia… dzis mam 21 lat i udalo mi się ja ujarzmić. gdyby ktoś chciAł porozmawiać gg- 44448757

  • Magda

    Ilona brzmi podejrzanie. Każdego pyta o maila i chce zadać pytania o ich lęki. Dlaczego? Strasznie dziwnie brzmią jej wpisy…

  • yuli

    Wiatm, od kipku lat co zime wracaja mi napady. Nie bede siw rozpisywac ale meczy mnie jedno wiec zapytam. Czy ktos ma objawy podobne do moich?

    bol glowy – dziwny ucisk jakby dretwienie
    bol ucha uczucie wody czy zatkania
    zacisk w gardle
    Drganie ciala
    Dretwienie nog
    + uczucie smierci, bezradnosci

    raczej nie czuje bolow serca ale zdaje sie bic szybciej.
    Pozdrawiam,
    yuli

    • luna

      yuli mam podobne objawy.Mecze sie brakuje mi sil do wszystkiego.Opadaja mi rece.W Gardle kluska trzesa mi sie rece.Boli glowa Serce mi wali rosnie cisnienie serce wali do tego stopnia iz kiedys w pogotowiu [a jestem tam czestym gosciem] prawie dostalam zawalu.Boje sie ze zaraz umre.Boje sie byc sama w domu.Mam potworne leki’

    • Ewa

      wiem czym piszesz….mamdokladnie to samo i uwierz mi ze za kazdym razem mysle ze zwariuje zaraz.dretwienie ust,nawet nosa tez mam i jezyka

  • paulina

    Nerwicy nie da sie wyleczyc jedynie zaleczyc choruje na nia od 23 lat i zadne srodki mi nie pomogly

    • dan20

      Czesc. Mam tak samo jak Ty, na dodatek boli mnie czesto serce, choc je badalem i jest zdrowe.

  • paulina

    Jedynie co to gdy mamy napad nerwicy to zajac sie czyms innym czymkolwiek byle nie myslec o tym

  • Dariusz Kowalski

    witam cierpie na to samo ale daje sobie rade staram sie nie myslec o zlych rzeczach i chodze do pracy nie ukrywam ze mam lenki wlasnie pomaga mi to staram sie myslec o czyms innym szukam sobie zajencia pomaga mi chodzenie jak czuje ze cos jest nie tak staram sie nie myslec i muwie sobie ze to tylko wirus w mojej glowie ktury trzeba zwalczyc dobrym mysleniem muzg dziala jak komputer pozytywne muslenie to jest lek na wszystko bralem silne leki gorzej sie czylem ale postanowilem ze zwalcze to cienszka praca wychodzeniem z domu chodzeniem do pracy normalne zajencia takie jak przed nerwica poprostu trzeba zyc polecam jakies smeranie po plecach przed snem jak macie kogos bliskiego rozmowe z kolego ktury rozumie twoje obawy i lenki i powie ci ze nic ci niejest wierzcie lub nie mialem silne ataki jakies rok niebylem wstanie normalnie zyc ale teraz jest lepiej i czasem biore lek jak czuje ze slabiej sie czuje psychicznie i nie biore lekuw raz moze dwa razy w tyg czasem bralem po 1,4 tabletki rano wieczorem przed snem ale nigdy calej prubujcie sami to wyzucic z siebie mi sie udaje i wiem ze wam sie taerz uda czuje czasem kucia w sercu ale sie tym nie przejmuje czasem mam oddech nie ruwny to zaczynam sobie chodzic biore telefon i dzwonie do kogos zeby oszukac umysl i zapominam otym co bylo i przechodzi i tak staram sie oszukac umysl i przyzwyczajam go do dobrego myslenia nawet jak wam cos sie niechce zrobic zrubcie to wstan i nie buj sie wlasnego zycia bo zycie to ty i to ty jestes wladca wlasnego umyslu i ty musisz go przechytrzyc a mi to sie udaje i czuje sie lepiej uwierzcie w siebie i dzialejcie bo jestescie potrzebni pozdrawiam

  • gosia

    Witam man na imie Gosia od jakiegos czasu cierpie na nerwice lekowa ataki man prawie codziennie scisk w gardle kolatanie serca strach w zoladku trzwsace konczyny masakra boje sie wyjsc z domu man wrazenie ze umieram. Co robic :(

    • dan20

      Czesc. Mam tak samo jak Ty, na dodatek boli mnie czesto serce, choc je badalem i jest zdrowe. Staraj sie nie siedziec sama w domu.

      • Ewa

        dan20 serce nie boli.to nerwica miesnia sercowego zwane nerwobolami.ja wlasnie to przechodze…chodze z bolem juz 5 dzien..badania mam rewelacyjne a myslalam ze umieram albo ze przechodze zawal.

        • dan20

          Jestem juz kilka dni na lekach od psychiatry i mozna powiedziec, ze wszystkie objawy praktycznie minely. Czasami lapia mnie jeszcze leki ale slabsze i trwa to krocej.

          • Ewa

            twoja podswiadomosc poczula sie lepiej sama wizyta u psychiatry…teraz bedzie tylko lepiej :) ja mamjutro wizyte i mam nadzieje ze tez bedzie dobrze

          • dan20

            Napewno bedzie dobrze!!! Zycze Ci wszystkiego dobrego.

          • Iwa

            dziekuje za slowa otuchy…

    • Ewa

      ludzie z nerwica lekowa zawsze boja sie ze umieraja lub zaraz zwariuja…to sa podstawowe obiawy tez choroby.wiem co czujesz.ludzie z nerwica sa zdrowi jak konie :) nic ci sie nie stanie.idz do psychiatry pomoze

  • dan20

    Ja rowniez mam nerwice lekowa. Psychiatra przepisal mi PROPRANOLOL WZF. ESCITAOPRAM ACTAVIS I ALPROX. Czy ktos z was brak podobne leki i czy i po jakim czasi Wam pomogly ?

  • magda

    witam.moja nerwica lękowa trwa 3 lata. był okres kiedy już odpuściła ale znów wróciła.teraz trochę inaczej się objawia tj. tzw. klucha w gardle, problemy z oddychaniem, lęk przed śmiercią. jak słyszę w pracy od koleżanek że ktoś umarł bądz dostał udaru itp. zaczyna się problem z oddychaniem, drętwieją mi ręce.biorę hydroksizine oraz alprox zamiennik xanaxu. jak miałam pierwszy atak lęku pojechałam do psychiatry bo bałam kłaść się spać,że rano już nie wstanę bądź w trakcie snu będę lunatykować wezmę nóż i zabije kogoś z domowników. noże w kuchni mnie drażniły jak je widziałam zaraz płakałam i musiałam się przytulić do męża. teraz jest inaczej. boję się śmierci i tego że coś mi się stanie.chodziłam do psychologa ale to było tylko zdzieranie kasy. z czasem zauważyłam, że jak wypiję z dwie setki to jestem rozluźniona ale jak mnie „puszcza” to wtedy jest jazda. muszę wziąść podwójną dawkę leku. nie wiem czy z tego można się wyleczyć.nawet nie mam pojęcia z czego to się wzięło. mam 26 lat, wspaniałego męża oraz synka, dobrze płatną pracę i własny dom. i gdzie jest przyczyna tego lęku?nie mam pojęcia.

    • kaska

      Dopiero zaczelam tu czytac dzis, mialam piefzenie w klatce,moj lek podobny do Twojego. Wlasciwie to zaczelo sie to na dobre 3 lata temu po poronieniu pierwszej ciazy. Najpierw zaczely sie dziwne sny, zwiazane z zabiegiem-musieli mnie lyzeczkowac. Sny, ze probuja mnie usypiac do zabiegu, nakladaja mi maseczke( w rzeczywistosci tak nie bylo), budzilam sie, bo jakbym tchu nie mogla zlapac, potem juz snow nie bylo ale w momencie zasypiania tez jakby lek przed ytrata tchu. Pojawiaja sie kolatania sefca, klucie w klatce piersiowej, bol lub pieczenie, bol w mostku. Ostatnio zauwazylam, ze czasami pomaga mi eypicie zimnej wody. W trakcie ataku zaczynaja mi tez rece sie trzasc. Moja obsesja sa tez zy, tzn ze dostane zatoru, np slysze ze ktos poszedl do lazienki pod prysznic i a to zawal a to zator i panicznie boje sie lazienki, kapie sie tylko przy otwartych drzwiach jak maz w domu.

    • Beata

      Witaj sama choruje na nerwicę lękową od 7 lat raz jest lepiej raz gorzej niestety ona wraca jak bumerang z powrotem ja stosuje takie metody że albo szukam problemu albo mówię sobie że wszystko mam gdzieś czasami pomaga biore elice teraz i na noc czasami hydroksyzyne czasami mam wrażenie że rana nie dożyje ,jak chcesz wiedzieć więcej albo popisać napisz mój email to b.jasinska80@wp.pl

    • Ewa

      nerwica atakuje wlasnie wtedy gdy masz stabilizacje w zyciu…ona wtedy dopada najbardziej.wiemo czym piszesz,mam to samo…udaj sie do psychiatry i uwierz mi ze pomoze.nie odwlekaj tego bo choroba sie poglebi i bedzie jeszcze gorzej.

    • pixe

      da sie wyjsc;) ja jestem tego przykladem a byla tragedia

    • mery

      mam to samo najgorsze są te myśli, że mogłabym skrzywdzić kogoś z bliskich :( jak jest lepiej to mam żal do siebie, że mogłam tak pomyśleć, że skrzywdze kogoś :( i tak w kółko :(

  • Ola

    Witam, ja od roku borykam się z tą chorobą. są takie dni, że totalnie nie mogę sobie poradzić. Na początku byla ona dosc łagodna, potem coraz gorzej. Dostałam lek cit**, ale czułam sie tragicznie po nim, wiec go odstawilam. Teraz biore neoper***- ziołowy lek od czasu do czasu, ale nerwica jak nie mija, tak nie mija. Codziennie praktycznie atakuje mnie, straszne zawroty głowy, az mdleje, duszności, suchość w gardle, jakieś dziwne strzelanie w gardle, bóle na wysokości mostka, kłucie pod lewym żebrem, czasem pod prawym, bóle promieniujące do kręgosłupa, łopatek, zatykanie nosa, tak jakbym chwilami nie mogła oddychać. Nie lubię sama wychodzic, bo boje sie, ze mi sie cos stanie. Caly czas podwyzszone tetno, co jakis czas pocenie rak, na przemian goraco i zimno, czasem czerwone plamy na rekach. Mam juz tego dosc i nei wiem co robic, zeby zyc normalnie. Bardzo mi to utrudnia funkcjonowanie. Mam 22 lata i zamiast cieszyc sie zyciem to jestem jak wrak.

  • Ewa

    czesc…jestem Ewa,choruje na nerwice lekową i przez to dorobilam sie nerwicy miesnia sercowego..walcze z nerwica cale zycie,choc nie ujawniala sie az tak bardzo…wieksza uwage poswiecam temu od roku.mobing w pracy i sie zaczelo…nesamowite leki,poczucie niepokoju,strachu i napady paniki.wizyta u psychiatry,zalecil afobam,citabax-pomoglo na tyle ze odstawilam leki.po prawie roku choroba powrocila z podwojna sila..mija 2 miesiac meczarni,raz dobrze raz fatalnie.powrocily lęki…czasem mysle ze gdyby nie moje dziecko to bym zwariowala,choc i tak mam uczucie z za chwile wyladuje w psychiatryku.brak ochoty do zycia a kazdy dzien z sekundy na sekunde to ogromna walka z sama soba…pozdrawiam was serdecznie i prosze o wsparcie slowem-to sila.

  • Iwa

    czytam wasze wypowiedzi i jest mi lepiej…na tyle ze nie wzielam tabletki na uspokojenie a wlasnie tak zaczynam kazdy dzien…wiem ze nie jestem z tym sama,wieksosc ludzi z tym walczy,nie tylko ja.zycze wam i kazdem z osobna sily.

  • maras

    Łukasz pramolan jest za słabym lekiem przy zespole lęku napadowego

  • Szymon

    Zcaeło sie rok temu wkrecalem sobie ze mam raka zoładka a w rzeczywistosci nic mi nie bylo , pozniej byl guz mozgu a jak sie okazalo zatoki, a najgorsze zaczelo sie poł raku temu zaczelem miec rozne leki przyspieszalo mi serce kreciolo mi sie w glowie i znów zycie bez sensu bo myslałem ze zejde na serce bo jestem chory , teraz od miesiaca mysle ze mam znowu guza mózgu bóle głowy kregosłupa mety przed oczami i nie mam komlpletnie sily zcały czas mysle ze zaraz umre w nocy nie moge zasypiac , cialo mi sie trzesie, nie mam juz siely to mnie wykonczy chyba trzeba bedzie wybrac jakis dobre drzewo bo nie da sie z tym zyc :(

    • tina

      Czesc
      Slu
      Chaj Szymon ja mam to samo w jeden dzien ubzduram sobie ze mam raka pluc a w drugi ze mam raka gardla

      • Kasia

        ja mam to samo:(

  • Raf

    Witam Was.
    Cierpię na tę przypadłosć ponad 5 lat. Zmiana lekarzy, zmiana lekarstw nic nie daje. Same skutki uboczne. Wg lekarzy jestem lekooporny, nie wiem czy to dobre czy złe. Jestem teraz od ponad miesiąca bez tabletek i czuję nawrót dolegliwości. Lęk wolnopłynący, przeradzający się w atak PANIKI-nikomu tego nie życzę. Ogólnie złe samopoczucie, wrażenie że ja to nie ja. Wszystko przelatuje koło mnie a ja tylko mogę na to patrzeć. Nie mam emocji, brak uśmiechu, płaczu. Czuje się okropnie

  • Paula

    …a ja nie wierze w swoja nerwice. Od lat neurolodzy stawiaja mi taka diagnoze, bo w badaniach nic nie wychodzi, a ja czuje sie zle lub tragicznie, zwlaszcza latem. Rozmawialam z paroma psychologami, proponuja mi terapie psychodynamiczna. Dla mnie to sa farmazony. Fakt, kiedys nnie radzilam sobie z zyciem, czulam sie niakceptowana smutna, ale zwyczajnie z tym skonczylam. Ktos teraz powie, ze ja glosze farmazony:) Zrobilam sobie w pewnym momencie rozrachunek, dlaczego moje zycie jest takie do d.py. Doszlam do wniosku, ze sama siebie nakrecam zlymi emocjami, trawie wciaz to co juz bylo podsysajac swoj gniew i zal. Postanowilam skonczyc z ganianiem za przeszloscia. Polegalo to na tym, ze zakazywalam sobie myslenia o tym, co mnie tak trulo, niezaleznie co to bylo. Karalam nawet sama siebie, gdy bylam niezadowolona z przestrzegania zakazow;) Na dodatek doszlam do wniosku, ze posiadam pare cech charakteru, ktore madrze by bylo zminimalzowac, bedzie mi wtedy latwiej zyc, czyli zbyt duza wrazliwosc, zbyt duza romantycznosc, naiwnosc (czyt. wiara w ludzi), niesmialosc, i inne. Doszlam w pewnym momencie do stanu, w ktorym uwazam, ze czlowiek (jako byt/dusza) sam jest w stanie kierowac wlasna psychika, czyli zmuszac sie sila woli do myslenia o czyms/nie myslenia, zmusic do zaprzstania zachowan, ktore towrzyszyly mi cale zycie, zmusisc sie do przyjecia nowego swiatopogladu. Dziala to sprawnie od ponad 5 lat, zle mysli nie wracaja, nie mam i nigdy nie mialam zadnych lekow. Mam fantastycznego narzeczonego, lubie sama siebie. Uwazam, ze znalazlam fantastyczne polaczenie tego, co chce z tym co w zyciu musze.
    Bardzo zle sie jednak czuje na ciele. Byc moze rzeczywiscie jest tu jakis gleboko zakopany stan emocjonalny, do ktorego nie moge sie dokopac, zwiazany ztym, ze przez wiele lat nie chcialam zyc. Niemyslalam o samobojstwie, ale nie chcialam zyc. Modlilam sie do Boga by mnie zabral. W pewnym momencie zrezygnowalam i po prostu bylam, pozniej przyszedl czas na zmiany. Tamto jest juz dawno za mna. Pytanie czy to rzeczywiscie przeszlosc, przed ktora tak skrupulatnie staram sie uciekac, czy rzeczywiscie jakas choroba neuro? Psychologowie wymagja bym im wciaz opowiadala o tym co bylo, ale ja nie chce. Nie przynosi mi to zadnej ulgi, robie sie tylko smutna i zle odczucia wracaja. Nie uwazam to za terapie dla mnie. Zbyt dlugo uczylam sie wybaczyc, zrozumiec i zyc dalej. Zaznacze, ze nie spotkaly mnie zadne tragedie zyciowe, nie zaznalam zadnej patologii, nikt mnie nie wykorzystywal, itd. Byl to bardziej problem z odlaezieniem sie w swiecie, a ja wszystko przezywalam kilka razy bardziej niz nakazywal to zdrowy rozsadek.
    Problem polega u mnie na tym, ze jestem wciaz wyczerpana, czasem zasypiam na stojaco. Bardzo kreci mi sie w glowie ( czasem mna rzuca gdy chodze, sciaga mnie na ktoras strone), odczuwam dotkliwy bol rak w trakcie wykonywania zwyklych czynnosci, bol nog w trakcie chodzenia. Po jakimkolwiek wysilku nie moge oddychac, latem nie moge oddychac prawie caly czas. Po kilku latach takiego stanu zaczelam szukac co to moze byc. Obstawialam, ze to miastenia, ale zrobilam badania krwi i nie mam przeciwcial. Nie kazdy chory je ma, ale nikt mi nie chce robic podstawowych badan bo po kilku godzinach siedzenia w poczekalni neuro, potrafie utrzymac pare sekund nogi w powietrzu (gdybym byla chora niby bym nie dala rady). szkoda tylko, ze lekarze najpierw nie kaza mi pochodzic chwile;)
    Na co dzien stosuje smiechoterapie;) troche pomaga. Ja (jako byt) jestem osoba wesola, szczesliwa. Moje cialo jednak wskazuje cos innego. Przez stan mojego zdrowia nie nadzam jednak za zyciem, niezaleznie jak sie staram. Chwilami mam wszystkiego dosc, jestem zmeczona nieustannym bole ciala i brakiem zrozumienia.
    Dlaczego steptycznie podchodze do diagnozy : nerwica? Od urodzenia cierpie na jaskre. Cale zycie straszliwie bolala mnie glowa. U ilu lekarzy ja bylam. Bol narastal z wiekiem. Gdy mowilam, ze widze podwojnie albo raz cos jest, za chwile nie, ze widze jak bym miala spora warstwe wody w oczach. Probowano mnie przekonac, ze to efekt zaburzen emocjonalnych. Odkad stosuje krople na jaskre, bol glowy znacznie ustapil. Szkoda, ze tyle lat zmarnowalam na sluchanie lekarzy, bo gdybym sie sama za siebie wziela wczesniej, moze nnie mialabym az tak zaawansowanej choroby. W jednym z oczu mam prawie 60% ubytku pola widzenia, nie widze w polmroku, zanika mi widzenie obwodowe. Czasem mam wrazenie, ze nie widze w 3D. Ciezko mi jest i tym razem uwierzyc, ze mam nerwice.

  • Karolina

    Dowiedziałam się wczoraj od lekarza że choruje na nerwicę lękową, dostałam afobam oraz escitil (chyba). Nerwica mnie wykańcza.. mam 19 lat a boję się wyjść z domu, boję się tak naprawdę wszystkiego i w ogóle nad tym nie panuje, wiem że bardzo ważne jest pozytywne myślenie aczkolwiek naczytałam się właśnie że ludzie leczą się latami i to mnie wystraszyło ponieważ nie wyobrażam sobie życia w takim stanie. Trudno chodzi mi się do szkoły a co będzie później kiedy przyjdzie praca?.. Nie znam nikogo kto miałby nerwicę więc w sumie nie mam z kim o tym porozmawiać.. Ze strachu ciągle mi nie dobrze, robi mi się słabo, sylwester nawet przez to spędziłam w szpitalu ponieważ był to najgorszy moment, bóle głowy, wymioty, skoki ciśnienia wszystko naraz !! Mam nadzieję że skoro innym się udaje to i ja dam sobie z tym radę, trzymajcie za mnie kciuki !! :)

    • Iwa

      karolina lek afobam jest dobrym lekiem szybko dzialajacym ale uzaleznia po 2 tygodniach.bralam to,teraz jestem na citabaxie-czuje sie lepiej.nerwica to ciezka choroba,uspokoj nerwy i myslenie-bedzie lepiej

    • Jola

      Cześć Karolina choruję na to długo. Do tej pory radziłam sobie sama ale już chyba brak mi sił i nareszcie udałam się do psychiatry. Dałam sobie za zadanie wyleczyć się tak, żeby chciało mi się żyć. Dostałam leki i zapisałam się na terapię u psychologa. Zaczęłam czytać książki o pozytywnym myśleniu i z całą pewnością, one pomagają.